czwartek, 14 maja 2015

Wielki wielki leń

     Tak bardzo podziwiam mamy, które są w podobnej sytuacji co ja- dwójka maluchów i wiecznie zajęty mąż a jednak znajdują motywację żeby wieczorem nie paść na twarz i zasnąć ze ślinotokiem tylko w jakiś tam sposób się rozwijają i robią coś dla siebie. Obojętnie czy jest to wyszywanie, ćwiczenia, pisanie książki czy gra na gitarze. Podziwiam jakąkolwiek formę aktywności bo ostatnim razem gdy sama wzięłam się właśnie za twórcze malowanie kubków to po pierwsze robiłam to z cycossawką przy piersi a po drugie zasnęłam otoczona farbkami z kubkiem , który oczywiście przykleił się do pościeli...
   Czekam na moment aż młodsza zacznie spać długo i bez żadnych pobudek a ja będę chociaż wyspana. Nie śpię od 2,5 roku i mam dosyć braku własnego życia, własnego ja. Tak po prostu dosyć istnienia dla obiadów, prania,prasowania i nigdy niekończących się zabaw, które są wspaniałe ale każdy ma kiedyś dość.
  Chyba będę pisała książkę, o niezależnej singielce oczywiście. Bo przecież nie o matce w dresie z miską prania w ręku.... ;)
A dla odmiany zdjęcie-Świnoujśie dwa lata temu i ja tak samo zmęczona jak dzisiaj ale chociaż chuda ;) (ta w czerwonych spodniach na ławce)

1 komentarz:

  1. Ja nie śpię od 19 miesięcy, czyli od początku ciąży:) Jak nie wymioty to zgaga, jak nie zgaga to kolki, jak nie kolki to zęby.... Mam wrażenie, że do osiemnastki mojego Bąbla nie zasnę;)

    OdpowiedzUsuń