poniedziałek, 25 maja 2015

Mam farta

Dzisiaj leżąc w wannie i nasłuchując Czy przypadkiem już nie muszę biec cała mokra i prawie goła do krzyczącego dziecka myślałam sobie o tym jak to ja i moi znajomi mamy dobrze. Problemy typu brzydki brzuch po porodzie, niegrzeczne dziecko, brak kasy na chciejstwa czy kłótnie z mężem mogą nam nieźle uprzykrzyć życie. Jednak czym one są wobec tego co się dzieje na  Świecie. Wystarczy szerzej otworzyć oczy żeby dostrzec jakimi jesteśmy szczęściarzami i jakie to szczęście jest kruche. Dręczą mnie cholerne myśli o konfliktach i pragnę tylko tego , żeby żadne zło nie dosięgło moich dzieci. Zrobiłabym wszystko żeby mogły żyć w spokoju. Spokój... To jedyna rzecz jakiej teraz pragnę ponad wszystko. 


5 komentarzy:

  1. Trudno coś docenić dopóki się tego nie straci. A tak swoją drogą zabawne to ujęcie.

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, często narzekamy na nasze przyziemne sprawy, ale czym one są w porównaniu z tym co dzieje się ciut dalej od nas..

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne ujęcie:) Dużo prawdy w Twoim tekście. Dlatego doceniam swój mały świat i oby jak najdłużej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Warto czasem spojrzeć na nasze problemy z innej perspektywy. I nie warto narzekać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Żyć w spokoju... jakże mi tego brakuje.

    OdpowiedzUsuń