wtorek, 19 maja 2015

Gdy rodzi się high need baby

  W ciąży leżysz sobie na kanapie, gładzisz po brzuszku i myślisz jak to będzie cudownie gdy Twoje dzieciątko będzie już na Świecie. W końcu będziesz chuda i zadbana. W czasie gdy dzidzia będzie słodko spała w łóżeczku , Ty się umalujesz, uczeszesz i ładnie ubierzesz. Potem nakarmisz dzieciątko piersią, żeby mieć na kolejne trzy godzinki spokój, wsadzisz w wózek i pójdziesz czytać książkę do parku, jak te wszystkie inne matki. 
  Rodzisz .... I oprócz ogromnej miłości pojawia się także ogromne rozczarowanie. Nazwijmy rzeczy po imieniu. 
  Dzieciątko drze się non stop, ma gdzieś Swoje łóżeczko z haftowaną pościelą i baldachimem, żąda karmienia co 15 minut i ,, karmi się" przez kolejne 40. Przerabiacie: kolki , masaże brzuszka, skakanie na piłce , specjalną dietę eliminacyjną, szum suszarki. Wszystkie sposoby albo pomagają na chwilę albo wcale albo są tak ciężkie w wykonaniu , że masz łzy w oczach ze zmęczenia. 
  Śpicie z mężem na zmianę. On masuje brzuszek, buja i śpiewa a Ty śpisz potem na odwrót. Jeszcze później mąż wraca do pracy a Ty zostajesz z wymagającym dzieciątkiem sama i wtedy dochodzi kolejny gwóźdź do trumny. Dobre rady. ,, daj mu popłakać, niech się dotleni" ,, tak nauczyłaś, tak masz" ,, Może za ciepło go ubierasz? Źle karmisz , nie masz pokarmu , w ogóle wszystko robisz źle". Gdy kolejny raz słyszysz , że dziecko koleżanki już w zasadzie przesypia noce a Ty jesteś beznadziejna , bo Twoje tylko potrafi ryczeć. Kiedy znowu cały dzień chodzisz z piersią na wierzchu , w pidżamie i nawet już sama się nie orientujesz kiedy Twój biust jest w staniku a kiedy nie to jest ten moment, w którym Twoje marzenia o idealnym macierzyństwie umierają bezpowrotnie. 

   Przeżywałam to przy pierwszym synku.  Mogę tylko poradzić aby: 
1. Uzbroić się w cierpliwość. Wisi na piersi , niech wisi- za 3 miesiące przestanie , za 5 będziesz  za tym 
tęsknić 
2. Wymyślić cięte riposty na dobre rady. Specjalnie go uczysz, żeby zasypiał na piłce bo w ten sposób jesteś aktywna i masz super tyłek. 
3. Uświadomić sobie, że porządek w domu wróci dopiero za jakieś dwa lata i albo znaleźć.sprzataczkę albo polubić bałagan.
4. Znaleźć pomysł na oswojenie nowej rzeczywistości. Kiedy nasz synek uspokajał się tylko w pozycji ,, na nietoperza". Ja odpalałam sobie Przepis na życie i chodziłam z nim po pokoju, relaksując się przy serialu. 
5. Zmienić dawne przyzwyczajenia odnośnie dbania o siebie. Kiedyś zawsze kręciłam sobie włosy i nakładałam podkład, róż, malowałam oczy. Teraz polubiłam proste włosy, zmieniłam fryzurę żeby rano wystarczyło je umyć i wysuszyć ( polecam długie włosy bez grzywki) Pełną tapetę zastąpiłam zadbaną cerą( dobry krem, zero opalania) , korektorem pod oczy( trzeba zamaskować sińce ) i tuszem do rzęs. Nie chodzi mi o to, że masz przestać o siebie dbać ale znajdź patenty żeby robić  to szybciej. :) 
6. Nie porównywać swojego dziecka z innymi. Ono jest wyjątkowe i najlepsze na świecie :) Pomyśl sobie , że to właśnie  dzięki niemu wyjście do dentysty- rzeźnika kojarzy Ci się z cudownym relaksem. Nikt inny nie dał Ci takiej lekcji cierpliwości i wytrwałości jak Twoje wspaniałe dziecko! 
Mój 2,5 letni high need baby Na lodach 

3 komentarze:

  1. hehe już miałam pisać: "to wszystko minie" ale mnie wyręczyłaś :) mnie rozwala powiedzenie: "małe dziecko mały kłopot" bo jeśli "to" nie są problemy to już się boję...

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahah, właśnie tez jestem przerażona jak mi wszyscy mówią ,że ,, małe dzieci małe problemy, duże dzieci , duże problemy" 😱

    OdpowiedzUsuń
  3. o tak, święta prawda. Nikt tak nie uczył mnie cierpliwości i pokory jak mój własny syn. Wszytskie te meetingi i inne hapeningi tego uczące mogą się schować :-)) Ale jestem za to bardzo wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń