poniedziałek, 23 marca 2015

Dłonie matki

Zawsze byłam lekko zboczona na punkcie paznokci. Na studiach malowałam co drugi dzień. Nie mogłam normalnie żyć, jeżeli miałam chociażby najmniejszy ubytek w lakierze;)  Dzisiaj będąc z dziećmi na placu zabaw i wciskając swoje xxxxl dupsko w zjeżdżalnię spojrzałam na swoje dłonie i pomyŚlałam ,, Matko, czy Ty jesteś jeszcze w ogóle kobietą?" Skóra taka sucha, że mogłabym ziemniaki na niej ścierać, lakier to jakieś śmieszne resztki z malowania, którego już nawet nie pamiętam i wszędzie pozaciągane skórki.  Dłonie są Twoją wizytówką. JakĄ ja mam wizytówkę? Wolę nie myśleć. Marzy mi się sesja u kosmetyczki i zadbane, metrowe szpony ale póki co zostanę przy kremie do rąk i zmywaczu do paznokci. A jak tam Wasze dłonie przy dzieciach? Macie czas na dbanie, robicie tylko to co konieczne czy może zapuściłyście się tak jak ja ale wykazujecie chęć poprawy?:)
 To robiłam zamiast zadbać o dłonie
 Kolejną bolączką moich dłoni jest tzw. Kciuk matki, który doskwiera mi już od paru tygodni. Boli i przeszkadza ale jak tu unieruchomić staw skoro non stop jest potrzebny ? 

6 komentarzy:

  1. Moja "wizytówka" leży i kwiczy - od wielu lat :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. A myślałam , że to tylko chwilowe :) dzieci podrosną i bedzie na to czas :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie kilka tygodni pop porodzie strasznie bolały nadgarstki. Bałam się, że upuszczę malucha, więc w końcu trafiłam do ortopedy. Stwierdził przeciążenie stawów, kazał smarować maścią, gimnastykować i nosić ortezy. A ja jak to przy maluchu - raz miałam na to czas, częściej nie. Na szczęście po parunastu tygodniach samo przeszło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem tak - szału nie ma, ale paznokcie zawsze w odpowiedniej długości, czyste, skórki ok ;) a malowanie zostawiam na okazje - wtedy nie trzeba pamiętać o zmywaniu ;) ciągle szukam dobrego sposobu na nawilżenie, bo całą zimę smaruję kilka razy dziennie, ale... Matka często myje ręce 4 razy w 5 minut ;) bo najpierw zmieni pieluchę, potem sama skorzysta z toalety, a potem jeszcze nocnik wylać i jakieś jedzenie zrobić. Wszystko się tak kumuluje, że ręce nie nadążają ;)

    Ja mam za to bark matki karmiącej - tak jak z Zośką, tak teraz z Szymkiem, jak karmię w nocy, to ręka jakoś dziwnie wykrzywiona i wstaję połamana :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja problemu nie mam, bo nigdy ich nie malowałam innym lakierem niż bezbarwnym, w miarę krótko przystrzyżone. Nic się nie zmieniło :-))

    OdpowiedzUsuń
  6. W lecie staram sie chodzic regularnie do kosmetyczki na nakładanie hybrydowego lakieru - odporny na wszelkie prace domowe.W zimie maluje tradycyjnym lakierem i wtedy najcześciej bezbarwym. A mam ogromny problem z suchą skórą - Neutrogena i to czesto uzywana przynosi mi ulgę.

    OdpowiedzUsuń