czwartek, 8 stycznia 2015

2014. 2015. 33 tydzień.



Wszędzie widzimy podsumowania na blogach. Skoro już się skończył rok 2014 z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że był on piękny ;)
Pod koniec grudnia 2013 wprowadziliśmy się na nasze mieszkanko. 2014 to były pierwsze 12 miesięcy na swoim. W połowie tego roku zobaczyliśmy też dwie kreski na teście i od tego czasu jesteśmy najszczęśliwszymi przyszłymi rodzicami :)
Dużo zmian było w  roku 2014, nie tylko fizycznych , ale też mentalnych.  Nauczyłam się, że raz na jakiś czas następuję etap który kompletnie przewartościowuje nasze życie. Mamy inne priorytety niż kiedyś, patrzymy na sprawy z innej perspektywy. Ciąża jest właśnie takim moim czasem.

Początek 2015 uczy mnie już cierpliwości. Ze względu na to, że Leon pcha się na świat trochę za szybko, na razie jestem w areszcie domowym z nakazem leżenia, łykania końskich dawek Magnezu i zażywania Luteiny. Za parę dni wizyta i upewnimy się, czy sytuacja się ustabilizowała.  Brzuch twardnieje mi rzadziej więc ja jestem dobrej myśli.  Czasem marudzę, bo ile można leżeć w domu, ale wiem że bywają kobiety co muszą przeleżeć prawie całe 9 miesięcy . Poza tym nie ja tu teraz jestem ważna ;) 

Czy któraś z Was też musiała się „oszczędzać”?

Wyprawka już praktycznie gotowa. Teraz myślę już o pakowaniu torby do szpitala (w końcu w sobotę 33 tydzień!). Chcę to zrobić w przyszłym tygodniu po wizycie. Czytałam już parę blogów co spakować (np Budująca Mama ), co jest zbędne, podpytałam też Ewkę, bo rodziła w tym samym szpitalu o czym można przeczytać TUTAJ . Zobaczymy jak mi pójdzie. Mam dwie torby, jedna miękka, ale dosyć mała ,a druga dość duża ale "walizkowa". Ciekawa jestem w którą się zmieszczę. Zastanawiam się czy "walizkowa" w razie czego zmieści się pod szpitalne łóżko ;)





A tu 32 tydzień. Trochę nam się urosło! ;)

13 komentarzy:

  1. Wszystko będzie dobrze! :) U nas po 25 tygodniu skróciła się szyjka i dostałam Luteinę dopochwowo i nakaz oszczędzania... Dziś byłam na wizycie, wszystko jest pięknie i mogę już Luteinę odstawić, a jutro zaczynamy 35 tydzień. Także główka do góry ;)
    Ja spakowałam się w mało walizkę, a moją Niunię w małą podręczną torbę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 35 tydzień! Ale ten czas leci! Ja też jestem pozytywnej myśli :) może dlatego, że brzuch juz tak nie twardnieje :) Poza tym tak mało nam zostało!

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda - przewartościowanie kiedy pojawia się dziecko jest jeszcze bardziej wyraźne :) Trzymam kciuki za Was!

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym okresie to już faktycznie pora spakować walizki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ to zleciało! Lada moment będzie Was troje :-)) Można mówić co się chce, ale dziecko zmienia wszystko - w pozytywnym znaczeniu i nic, ale absolutnie nic nie jest w stanie tego zmienić :)) Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przed Wami wielka zmiana - dziecko na prawdę wywraca świat do góry nogami :). To piękna zmiana, chociaż bywa też trudno. Trzymam kciuki i odliczam razem z Wami :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przygotowuje się na ten świat do góry nogami :) i nie mogę się juz doczekać! :) dziękujemy!

      Usuń
  7. Zmieści się spokojnie :) ja miałam dwie duże torby. Zawsze w praniu wychodzi, że tego za dużo, tamto nie potrzebne a tego brak... na szpital się nie nastawiaj, ja tak zrobiłam i mnie odesłali gdzie indziej, gdzie nie miałam rzeczy, których nie wymagali w poprzednim ;) się narobiło ale mąż kursował.

    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja urodzilam synka w 32 tygodniu ciazy. Troche sie pomeczylismy w szpitalu, ae teraz jest dobrze. Duzo zdrowka i uwazaj na siebie.

    OdpowiedzUsuń
  9. W razie czego, moja torba będzie już pusta ;) Szczupłe osoby jak Ty z Brzuszkiem, to super widok :D

    OdpowiedzUsuń