środa, 12 listopada 2014

Imię.



Nadanie komuś imienia to ogromna odpowiedzialność. Tak myślę. W końcu to decyzja na całe życie. Trudność polega  na tym, że imiona kojarzymy z ludźmi, charakterami, osobowościami, dlatego szukaliśmy takiego, które z nikim konkretnym kogo znamy nam się nie kojarzy. Podobają nam się polskie imiona, ale nie chcieliśmy też bardzo popularnych. Ja wśród znajomych z mojego pokolenia mam  naprawdę dużo Kaś. Często było to dość kłopotliwe. Teraz słyszeliśmy, że bardzo popularne są Franciszek, Antoni, Jakub. Są piękne, ale my chcieliśmy czegoś innego.
Tak naprawdę jeszcze przed ciążą mieliśmy ustalone imiona. Oczywiście nie był to sztywny plan i braliśmy pod uwagę możliwość zmiany.
A było to tak. Natchnęło nas kiedyś na przeglądanie drzewa genealogicznego męża, a tam pradziadek Leon. Okazało się, że u mnie w rodzinie też takowe imię wystąpiło. Tak nam się spodobało. Później ciężko było je przebić ;) Mimo wielu obiekcji stwierdzam, że to rzecz bardzo indywidualna i skoro podoba się mi i mężowi to nie ma o czym mówić. Jedni będą twierdzić, że ktoś ich skrzywdził, bo są Kasią a inni, że Kevinem. Nic nam do tego. Już słyszę w rozmowach próby wyperswadowania nam tego imienia, tylko nie rozumiem, po co? I tak zostaniemy przy swoim. Leon brzmi dumnie, nie jest za długie, poza tym brzuch faluje jak wołam Leoś, a to niepodważalny dowód , że głównemu zainteresowanemu się podoba ;)
A Wy lubicie swoje imiona? Macie jakieś swoje ulubione, albo zakazane? 

Macie jakieś ciekawe historie związane z imionami? Waszymi lub Waszych dzieci?

9 komentarzy:

  1. No my mieliśmy excela, z listą kryteriów, punktami, systemem średniej ważonej i tak dalej.

    A koniec końców i tak mówimy do dzieciaków przeróżnie :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe to prawda, że koniec końców nazywamy dzieciaki :po swojemu" :D

      Usuń
  2. U nas początkowo nie skupialiśmy się zbytnio, pomysłów było wiele, ja mówiłam odkąd tylko się dowiedziałam o ciązy - Kropek. Potem wiadomo, coś trzeba wybrać, na coś się zdecydować.Nie mieliśmy wielu typów, właściwie na palcach jednej ręki. Chcieliśmy imię, które nie jest bardzo popularne ale też nie zupełnie zapomniane oraz nie "amerykańskie" itp. Wypośrodkowaliśmy :))) I generalnie wybraliśmy jednogłośnie i nie przejmowaliśmy się jak ktoś komentuje i czy w ogóle. To nasza decyzja i nasza miłość :)) Teraz wiem, że inaczej wybrać nie mogliśmy :))

    A Leon to bardzo ładne imię, nawet braliśmy pod uwagę przez jakiś czas :))

    Ja miałam być Aurelią ale zostałam Magdaleną - z czego się bardzo cieszę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam na drugie Magdalena, a mamie tak się spodobało to imię, że moja młodsza siostra je ma. Jest piękne! Zawsze chciałam być Magdaleną :)

      Usuń
    2. Hehe, moja starsza siostra też jest Katarzyna a ja młodsza MAgdalena :)))

      Usuń
  3. No ja niestety nie cierpię imion hamerkanskich ;) jeśli w imieniu występuje literka, którą czyta się inaczej niż w naszym ojczystym alfabecie to mi się włos jeży na głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie przepadam, moja kuzynka ma syna Briana... No, ale nie moja sprawa ;)

      Usuń
  4. Ja pomimo tego, ze mieszkam za granica dalam moim dzieciom polskie imiona. Od samego poczatku wiedzielismy nie chcemyntych anglojezycznych. Najbardziej nie podobaja mi sie imiona ktore sa spolszczane... Brajan, Dzesika, Xsawier????!!! Dla mnie koszmar...
    Leon - bardzo ladnie, krotkie I malo popularne. Moi chlopcy maja imiona z pierwszej dziesiatki najbardziej popularnych imion w latach 2011 -2012...eee tam, tu popularne nie sa...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Jak ktoś mieszka za granicą to akurat nie ddziwi mnie jak ktoś jest za imionami Z tamtych stron, ale piękne jak mimo kilometrów pielęgnuje się polskie! Zwyczaje, imiona, język. :)

      A spolszczone imiona faktycznie są dziwne...

      Usuń