poniedziałek, 13 października 2014

Czy matka karmiącą gryzie?

Zawsze jak karmię moją córeczkę wieczorem to wystarczy mi jedno nieodpowiednie słowo kogoś z otoczenia i mogę zacząć gryźć. Nie wiem czy chodzi właśnie o to, że akurat karmię czy o to, że padam już na twarz czy może o to, że noł fjuczer? Wyobrażam sobie wtedy siebie jako groźną lwicę i czuję, że mogłabym obronić moje dzieci przed wszystkim. Ja, która dając pijakowi 2 złote pyta się czy tyle na pewno może być. Jest to pewnie ciekawa sztuczka matki natury jednak żal mi mojego męża, któremu czasami dostaje się za to, że akurat WTEDY przeszedł koło mnie i pogłaskał mnie po nodze albo za głośno zamknął drzwi od łazienki. Bywam zołzą ale to przecież hormony a nie moja wina i na pewno jak juz wykarmię moje dziecko to do końca życia będę aniołem! A Wy? Też miewacie huśtawki nastrojów podczas karmienia czy to jednak zwiastun mojego bardziej złożonego problemu? ;) Ewa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz