czwartek, 31 lipca 2014

Jak wydobyć się z chaosu.



Pomyślałam kto zrozumie bardziej niż Siorka? Za jakiś rok będziesz w tej samej sytuacji, albo i podobnej. Pomyślałam, że może moje doświadczenia pomogą Ci lub ułatwią przebrnąć przez te najpiękniejsze i jedne z najtrudniejszych 9 miesięcy w życiu kobiety.

Przygotowanie. Gdzieś na 3 miesiące przed planowana ciążą poszłam do.ginekolog zapytać co mam zrobić przed zajściem, czego się wystrzegać, co jest zalecane itp. Dostałam skierowania na szereg badań. Mięędzy innymi :
Toxo igm
Cmv igm
Tsh (bardzo istotne ale to potem)
Grupa krwi (ja swojej nie pamiętałam a zgubiłam książeczkę zdrowia z dzieciństwa)
Prolaktyna
Morfologia
Alat
Aspat
Mocz
Glukoza na czczo.
No i od razu miałam łykac kwas foliowy. Ogólnie im szybciej go łykamy tym lepiej. Nie jest on drogi, a jest praktyczne jednym z najważniejszych składników odpowiadających za cewe nerwową i rozwój płodu.  Lepiej mieć go za dużo (i wysikiwac) niż za mało.
Z wynikami badań udałam się  z powrotem. Ogólnie myslałam, że mam wszystko w normie. Lekko podwyższona prolaktyna (w dużym skrócie hormon odpowiadający za płodność) ale że to było krótko po odstawieniu antykoncepcji hormonalnej pomyślałam, nic takiego.
Ach co za bulszit. Normy normami, ale to o niczym nie świadczy. Okazuje się ze TSH norma do 4.3 to jakieś przestarzałe nieporozumienie i mój wynik 3.8 jest zdecydowanie za wysoki jeśli planuje zajść w ciąże. 
No to od razu kierunek endokrynolog. Tam USG i dostałam tabletki na niedoczynność.
W ciągu paru następnych tygodni TSH spadło do bezpiecznego poziomu 1,9, Dwa tygodnie później...

No dobra. Nie jestem zbyt książkowa. Nie miałam (nie mam nadal) porannych mdłości, ani żadnych innych  typowo ciążowych "dolegliwości". Zorientowałam się, że nie jestem już sama kiedy miesiączka nie przyszła w planowany dzień. Odczekałam jeszcze dwa dni i pobiegłam po test. Zobaczyłam dwie kreseczki i poczułam się najszczęśliwszą kobietą na Ziemii :)

Zadzwoniłam do mojej ginekolog i zaprosiła mnie na wizytę ale dopiero za dwa tygodnie, żeby można było już zobaczyć serduszko no i w ogóle żeby było coś widać ;) No i oczywiście musiałam powtórzyć parę badań, między innymi morfologia, TSH, Toxo i Cmv. :)

Nie mogłam się doczekać pierwszego USG. Było bardzo wzruszające zobaczyć bijące serduszko. Piękne potwierdzenie tego, że Maleństwo rozwija się dobrze. Nie mam typowych "objawów" ciążowych więc czekam na każde następne USG z wielką niecierpliwością!!

Teraz kończy się 9 tydzień. następne USG w 13 tygodniu. To będzie tkzw. prenatalne, takie które potwierdzi, że Maleństwo jest zdrowe, nie ma żadnych wad i rozwija się dobrze. No i w 13 tygodniu na pewno będzie już wyglądał jak mały człowieczek :D Dlatego już czekam  !



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz