poniedziałek, 22 grudnia 2014

Wszystko byłoby na tip top

Naprawdę w tym roku mam ogromny zapał do wszystkiego jak nigdy. Nie znajduję wymówek żeby nie ćwiczyć 3 razy w tygodniu, zdrowo gotować, chcieć sprzątać i ładnie wyglądać. Niestety naprawdę nie mam jak robić wszystkiego co bym chciała!!! Moje kochane szkraby są tak bardzo absorbujące, że mogę jedynie pomarzyć o umyciu łazienki ;)  I tak sobie właśnie myślę, że ten zapał bierze się tylko stąd, że nie mam na te wszystkie rzeczy zwyczajnie czasu. Tak sobie tylko wyobrażam, że gdybym miała tyle czasu dla siebie to wszystko byłoby perfekcyjnie. Pewnie skończyłoby się na tym, że zamiast ćwiczyć i gotować oglądałbym seks w wielkim mieście zajadając czekoladę a sterta prasowania straszyłaby z fotela.
                                                                           
Starszy w pokoju młodszej :)

piątek, 12 grudnia 2014

29 tydzień



Właśnie będziemy wchodzić w 29 tydzień. Brzuchol coraz większy.  Powoli zmienia się mój środek ciężkości :) . Na ostatnim USG ( połówkowym) wszystkie parametry w normie, Leoś zdrowy i ciągle się wiercił. Mimo, że ma jeszcze tam trochę miejsca raczej odwraca się głową w dół, albo w poprzek ;)

Tak sobie rośniemy!

 Nie całe dwa  tygodnie temu robiłam badania, morfologia, mocz, TSH i krzywa cukrowa. Na szczęście (moim okiem )wszystko ok. Najbliższa wizyta 18.12.  Nie mogę się doczekać!
Nie będę lukrować, że wszystko pięknie i cudownie :D Zaczęło się twardnienie brzucha, zadyszka po wejściu po schodach, ciężko mi się oddycha tak w ogóle, no i znowu wróciła chęć spania 18 h na dobę i wiele wiele innych. ;) Co tu dużo mówić zbliżamy się powolutku ku końcowi.


 Przytyło mi się 8kg. Ostatnio jak krzywa wyszła dobrze to trochę poszalałam ze słodyczami :P Ale staram się jeść to co sama przygotuje. Ostatnio chlebek bananowy bez dodatku cukru (banany i tak nadały słodycz) mniam. No ale czekoladki i inne takie też ostatnio się zdarzyły, w końcu był Mikołaj no nie? ;)

Wizyty w szkole rodzenia mamy już za sobą (tak w ogóle polecam w Poznaniu AlmaMatter świetna atmosfera i super położne). Dostaliśmy certyfikat i siatę suvenirów :D  No i najważniejsze to otrzymana wiedza. Naprawdę dużo nam dały te nauki. Wiemy czego się spodziewać, czego wymagać, co jest normalne , a co powinno wzbudzać niepokój.  Mieliśmy nie tylko zajęcia teoretyczne , ale też praktyczne (pozycje wertykalne, masaże przy skurczach czy kąpiel noworodka). Nie czujemy się już tak zieloni.

Powoli też kompletujemy wyprawkę, żeby nie wszystko na ostatni  moment. Tak też dużo już mamy
! Mamy listę i wg niej kupujemy niezbędniki  wiadomo, że wiele rzeczy może nas zaskoczyć, ale na szczęście mamy czasy gdzie wszystko jest dostępne w sklepie tuż obok szpitala ;)  . Łóżeczko już stoi i wzbudza we mnie totalne rozczulenie!

To nasze ostatnie Święta w 2. Już za rok będzie Maluszek, dzięki któremu Święta będą jeszcze bardziej magiczne
:)
! A teraz nastrajam się świątecznymi piosenkami, światełkami i małymi szczegółami. W końcu muszę upiec pierniczki!
A Wam jak mijają te dni do Świąt?




Takie małe a cieszy oko.




Drobne szczegóły przypominają mi, że Święta tuż tuż!!

piątek, 5 grudnia 2014

Przygotowania przedświąteczne

 Z racji tego, że pogoda ostatnio nie dopisuje i pozwala jedynie na kilkuminutowe spacery to większość czasu kisimy się w domu. Żeby całkowicie nie zwariować wzięliśmy się za robienie ozdób świątecznych, kartek i pieczenie pierniczków. Mój synek to cudowny pomocnik i ma niesamowitą frajdę z takich prac. Nie wiem kiedy dni nam zlatują bo tak fajnie się ostatnio bawimy. Mam nadzieję, że jeszcze przez jakiś czas pomysły nam się nie skończą. Oby do wiosny!

                                               Robienie kartek świątecznych przyczyniło się do
                                              powstania tego o to dzieła :)

                                                         A to już moje wypociny

I nasze wspólne pierniczki :)



poniedziałek, 1 grudnia 2014

Coś o nas.

Zostałyśmy nominowane w zabawie Libster Blog Awards przez blogekę  ZAPISKI MAMY .


Przypomnijmy zasady:

Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
 

Nasze odpowiedzi na pytani ZAPISKI MAMY: 


Odpowiedzi Kasi:
1. Kolacja w domu czy w restauracji?
W domu. Lubię gotować, a jeszcze bardziej lubię jak mój Mężu gotuje ;)
2. Ulubiony pisarze i ulubiona książka jego autorstwa.
 "Forrest Gump" Groom, Kesey "Lot nad kukułczym gniazdem","Cień wiatru" - Carlosa Ruiza Zafóna, no i "
Mały książe" - Antoine de Saint-Exupéry, który czytany co jakiś czas okazuje mi nowe znaczenie.
3. Godny polecenia film lub serial który ostatnio oglądałaś?
 Filmy wszelkie francuskie, od Amelii po Motyl i Skafander, ostatnio mam na nie fazę ;) A serial do New Girl - poczucie humoru, które do mnie przemawia.
4. Wakacyjne w hotelu czy pod namiotem?
 Kiedyś namiot, teraz hotel. Starzeję się ;)
5. Czy masz zwierzę w domu, jak tak to jakie?
 Jeszcze parę tygodni temu mieszkały z nami 3 gekony lamparcie. Pożegnaliśmy je po paru latach. Znalazły nowy dom.
6. Ulubiony sposób spędzania czasu z rodziną?
 Gry! Od tych planszowych, grupowych logicznych, po te ruchowe na konsoli. No i spacery. Takie dłuugie.
7. Co najbardziej lubisz w blogowaniu?
 To, że mogę przeczytać o innych spostrzeżeniach związanych z daną sytuacją/rzeczą, które mi się przydarzyły. Lubię poznawać zdania innych :)
8. Co najbardziej lubisz robić, gdy masz chwilkę czasu tylko dla siebie
 Czytać książki, piec, sprzątać spacerować.
9. Obowiązek domowy, którego najbardziej nie lubisz?
 Wieszanie firan i mycie butów. Mąż to zawsze robi.
10. Ulubione słodkości? 
 Wszystkie handmade! Ciasta, galaretki, muffinki, wszystko co robione przez gospodynię.
11. Trzy cechy charakteru, które cenisz w innych najbardziej i trzy które Cię denerwują.
 Cenię:
1. Asertywność
2. Pewność siebie
3. Emaptię
Denerwują mnie:
1. Wrodzona złośliwość.
2. Lenistwo
3. Agresywność.

Odpowiedzi Ewy:

1. Kolacja w domu czy w restauracji?
w restauracji! Nie muszę ruszyć palcem w kuchni żeby zjeść coś pysznego!

2. Ulubiony pisarz i ulubiona książka jego autorstwa.
 Nie mam ulubionego pisarza,ale wolę książki pisane przez mężczyzn. Moja ulubiona książka to obecnie ,,Podróż do kresu nocy" Louisa Ferdinanda Céline'ego
3. Godny polecenia film lub serial który ostatnio oglądałaś?
 The Knick!
4. Wakacje w hotelu czy pod namiotem?
Odkąd mam dzieci to zdecydowanie w hotelu. W zasadzie nie odkąd mam dzieci tylko od zawsze.
5. Czy masz zwierzę w domu, jak tak to jakie?
Mam psa-Basa...niestety... Ja po nim sprzątam ;) 6. Ulubiony sposób spędzania czasu z rodziną?
Wspólne spanie oczywiście :D to tak rzadko się zdarza.

7. Co najbardziej lubisz w blogowaniu?
Myśl,że może kiedyś ktoś zauważy mój wielki talent i zostanę sławną blogerką,wydam książkę a na koniec będę żyła jak słynna Judyta z książki Grocholi. Odpowiadanie na listy czytelników jakiejś gazety i siedzenie z laptopem na werandzie pięknego domu to moje marzenie,które może się spełnić dzięki blogowaniu.8. Co najbardziej lubisz robić, gdy masz chwilkę czasu tylko dla siebie?
Spać, czytać książki i malować paznokcie.
  9. Obowiązek domowy, którego najbardziej nie lubisz? Układanie ubrań w szafie.
 10. Ulubione słodkości? Ptasie mleczko, czekolada goplana, karpatka, w ogóle czekolada to najpiękniejsze co mnie w życiu spotkało.


11. Trzy cechy charakteru, które cenisz w innych najbardziej i trzy które Cię denerwują.
Cenię: Punktualność,szczerość, poczucie humoru. Denerwują mnie: Fałszywość, plotkarstwo( chociaż sama jestem plotkarą), wieczny pesymizm ( to też ja, chyba muszę popracować nad sobą)

Nasze odpowiedzi na pytania zadane przez http://kropkowonasze.blogspot.com/ :

Odpowiedzi Ewy:
1. W dzieciństwie, moja mama najczęściej powtarzała, że...
Mam jeść masło bo będę miała słabe oczy.
2.Boję się...
Tego,że będzie wojna albo, że moje dzieci będą musiały żyć w trudnych czasach.
3. Cztery kółka, które najbardziej mi się podobają?
Hahaha, na początku pomyślałam ,,o jakie kółka chodzi?". Muszę już iść spać. Najbardziej podoba mi się moja czarna micra.
4.Najgorsza potrawa jaką zrobiłam to
Naleśniki z tuńczykiem blee....
5. Serial, który śmieszy
Nie mam takiego. 
6. Nerwica natręctw u mnie objawia się w .
 Tym,że wyliczam co do minuty czas przeznaczony na różne czynności.
7.Jako mały człowiek, najgorszy potwór, stwór, postać jaki wymyśliłam, wyobraziłam sobie to..
Ten człowieczek z serialu ,,Opowieści z krypty". Zawsze mówiłam,że boję się krypciarza.
8. Kawa czy herbata? Jaka?
Kawa- Inka z mlekiem i miodem.
9. Najlepszy sposób spędzania wakacji, wyjazdów
Jacht, wino, słońce, nadzy mężczyźni i dobre jedzenie. A w realu to aktywne zwiedzanie :)
10. Dziecko nauczyło mnie...
Cierpliwości!!!Przede wszystkim cierpliwości!
11. Koncert na jakim chciałabym być czy też najlepszy na jakim byłam..
 Chciałabym pójść na jakikolwiek koncert. Może być nawet disco polo byleby na jakiś iść bo już nawet nie pamiętam na jakich byłam jako nastoletni szatan.


Odpowiedzi Kasi:

1. W dzieciństwie, moja mama najczęściej powtarzała, że...
Uważaj, bo Cie Niemcy zabiorą!! (Dżizas jak ja się bałam tych Niemców!)
2.Boję się...
Ciemności i samotności.
3. Cztery kółka, które najbardziej mi się podobają?
Podobają mi się samochody KIA i Volvo, pozostają w sferze marzeń jak i moje prawko ;)
4.Najgorsza potrawa jaką zrobiłam to
Moje pierwsze gołąbki, które nie dość że kompletnie przesoliłam to jeszcze ni w ząb nie potrafiłam zrobić sosu.
5. Serial, który śmieszy
Friends, The Big Bang Theory, New Girl.
6. Nerwica natręctw u mnie objawia się w .
Wiecznie mogę chodzić i chować co zbędne w moim polu widzenia.. Nie raz mąż coś wyciągnął z szafy ani się obejrzał , nie zdążył użyć i już było z powrotem schowane...
7.Jako mały człowiek, najgorszy potwór, stwór, postać jaki wymyśliłam, wyobraziłam sobie to..
Nieznosiłam clownów (do dzisiaj nie lubię) i przerażały mnie lalki porcelanowe...
8. Kawa czy herbata? Jaka?
Herbata karmelowa Dilmah <3 lub pomarańczowo imbirowa Tekanee.
9. Najlepszy sposób spędzania wakacji, wyjazdów
Spacery dłuuugie. A potem kosztowanie miejscowych przysmaków.
10. Dziecko nauczyło mnie...
Choć Leoś jeszcze w brzuszku, to już nauczył mnie odpowiedzialności :)
11. Koncert na jakim chciałabym być czy też najlepszy na jakim byłam..
 Koncert zespołu Coma. Byłam na nim w wieku 17 lat i nie zapomnę atmosfery. Było super ;D teraz poszłabym na jakiś muzyki alternatywnej, lekkiej w stylu poezji śpiewanej - do pobujania się, gdzie brzuch nie twardnieje od basów :D

Nominujemy blogi:

1. http://www.budujacamama.pl/
2. http://dmcszn.blogspot.com/
3. http://tajemnicekawy.com/
4. http://www.snikersik.pl/
5. http://wbiegupisane.blogspot.com/
6. http://tosinkowo.blogspot.com/
7.pulpetrzadzi.blogspot.com
8.http://gibonikowamama.blogspot.com
9.http://bedemamusia.blogspot.com
10.http://mammamisia.blogspot.com
11.http://czekamnacorcie.blogspot.com
Nasze pytania:
1. Co podziwiasz w innych ludziach?
2. Co lubisz w sobie?
3. Czy masz tematy tabu, których nie poruszysz na blogu? Jakie?
4. Którą porę roku lubisz najbardziej? I dlaczego?
5. Twój smak dzieciństwa to?
6. Mała przyjemność, która Cię relaksuje to?
7. Twój ulubiony film
8.Ulubione danie na obiad
9.Morze czy góry?
10.Czy jest jakaś rzecz, z którą nie potrafisz się rozstać?
11. Blogi, które czytasz i podziwiasz to?

środa, 19 listopada 2014

zabawy jak z horroru

Kiedy mój synek po raz kolejny bawił się samochodami w wypadki a ja postarałam się wymyśleć mu inną, mniej drastyczną zabawę to naszła mnie pewna refleksja. Przypomniałam sobie w co ja się bawiłam, jak bardzo było to chore i patologiczne i jak koniec końców wyrosłam na w miarę normalną kobietę, która nawet ani razu nie zapaliła trawki a teraz jest matką dwójki dzieci. Moje lalki puszczały się na lewo i prawo. Obejrzenie Pretty Women jeszcze to spotęgowało. Brały narkotyki aby później cudownie się zakochać i wyjść z nałogu ( nie wiem jak mi się udało przeczytać w wieku 11lat, w ukryciu przed mamą. ,, My dzieci z dworca Zoo"- inspiracja wielu moich zabaw !). Były też strasznymi zołzami i knuły intrygi, których nie powstydziłby się żaden brazylijski serial. Tak, dobrze to wszystko pamiętam i wiem,że jeżeli wasze dzieci od czasu do czasu bawią się w taki sposób,że same nie wiecie skąd im mogło to przyjść do głowy to spokojnie! Wcale nie muszą skończyć jako degeneraci i zgnić w więzieniu, pewnie i tak wyrosną z nich tak porządni obywatele jak ze mnie ;)

poniedziałek, 17 listopada 2014

Porządki.



Nie ma co udzielać rad w temacie sprzątania, ale ja jestem bardzo krytyczna wobec swoich 4 kątów. Strasznie lubię porządek, sprzątanie mnie relaksuje, a brak bałaganu sprawia, że jestem spokojniejsza. Tak mam teraz i tak miałam przed ciążą. Nie wiem jak będzie jak się Malutki urodzi, ale nie panikuję na myśl o tym „chaosie”. Myślę, że damy radę ;) Strasznie jednak nie lubię kiedy zwraca się komuś uwagę na „bałagan” w jego domu. Bo to jego przestrzeń i ma prawo robić to na co ma ochotę (o ile nie zagraża nam inwazja szczurów).
Wiem jak jest trudno znaleźć czas na ogarnięcie. Pracowałam po 12h wiec w dni wolne praktycznie tylko sprzątałam. Po jakimś czasie po obejrzeniu Pani Rozenek stwierdziłam, że nie głupi pomysł to tygodniowy plan sprzątania. Dość popularny ostatnio wieszany na lodówkach harmonogram u mnie gości od dawna. Jest raczej takim luźnym planem, jak z czymś się nie wyrobie, czy nie mam na coś siły to nie wpadam w depresję i nie udzielam sobie nagany. Jest on raczej  zbiorem rzeczy o których nie chce zapomnieć. Odkurzanie, mycie podłóg to takie standardy i o tym pamięta się zawsze. Mam  w swoim planie też kurze, łazienkę, drzwi, szafki w kuchni, przegląd ciuchów w szafach, przegląd produktów spożywczych (terminy ważności), lodówka itd. Oczywiście większość tu wymienionych nie robię co tydzień :D zaznaczone mam np. raz w miesiącu itp. Mi się to przydaję i pomaga. Mam też syndrom odkładnia wszystkiego na swoje miejsce (wszystko w moim domu to miejsce posiada ;) no i zasada trzech P od pani perfekcyjnej domu jest u mnie stosowana. W pokoju, komodzie, w szafkach mam rzeczy Praktyczne, Pamiątkowe albo Piękne. To mi też bardzo pomogło pozbyć się większości bibelotów których miałam mnóstwo na poprzednich mieszkaniach, a im więcej tego stało tym więcej miałam sprzątania. Unikam też „składowania”. Jak zaczęliśmy znosić do domu za dużo reklamówek/siatek zakupowych i zaczęła się robić z nich nieforemna kupka – połowę wyrzuciłam, a na resztę znalazłam pudełko i teraz tam ich miejsce (w końcu są wielokrotnego użytku!). 

Na dzień dzisiejszy staram się nie odkładać czegoś na jutro. Świetnie zdaję sobie sprawę, że  w wielu kwestiach będę zmuszona odpuścić jak się Mały urodzi, ale gdzieś w głowie mam już plan na zorganizowanie pokoju i przestrzeni  tak by kompletny chaos jednak nie zapanował.


 A Wy jak sobie radzicie po urodzeniu Brzdąców? Total chaos czy da się to ogarnąć? A może artystyczny nieład z dziećmi w domu to miły widok? ;)


środa, 12 listopada 2014

Imię.



Nadanie komuś imienia to ogromna odpowiedzialność. Tak myślę. W końcu to decyzja na całe życie. Trudność polega  na tym, że imiona kojarzymy z ludźmi, charakterami, osobowościami, dlatego szukaliśmy takiego, które z nikim konkretnym kogo znamy nam się nie kojarzy. Podobają nam się polskie imiona, ale nie chcieliśmy też bardzo popularnych. Ja wśród znajomych z mojego pokolenia mam  naprawdę dużo Kaś. Często było to dość kłopotliwe. Teraz słyszeliśmy, że bardzo popularne są Franciszek, Antoni, Jakub. Są piękne, ale my chcieliśmy czegoś innego.
Tak naprawdę jeszcze przed ciążą mieliśmy ustalone imiona. Oczywiście nie był to sztywny plan i braliśmy pod uwagę możliwość zmiany.
A było to tak. Natchnęło nas kiedyś na przeglądanie drzewa genealogicznego męża, a tam pradziadek Leon. Okazało się, że u mnie w rodzinie też takowe imię wystąpiło. Tak nam się spodobało. Później ciężko było je przebić ;) Mimo wielu obiekcji stwierdzam, że to rzecz bardzo indywidualna i skoro podoba się mi i mężowi to nie ma o czym mówić. Jedni będą twierdzić, że ktoś ich skrzywdził, bo są Kasią a inni, że Kevinem. Nic nam do tego. Już słyszę w rozmowach próby wyperswadowania nam tego imienia, tylko nie rozumiem, po co? I tak zostaniemy przy swoim. Leon brzmi dumnie, nie jest za długie, poza tym brzuch faluje jak wołam Leoś, a to niepodważalny dowód , że głównemu zainteresowanemu się podoba ;)
A Wy lubicie swoje imiona? Macie jakieś swoje ulubione, albo zakazane? 

Macie jakieś ciekawe historie związane z imionami? Waszymi lub Waszych dzieci?